L-144

Jak pomóc naszym podopiecznym

Moderator: Moderatorzy


Autor
zgudzia
Posty: 200
Rejestracja: 25 sty 2013, o 03:58
Lokalizacja: warszawa
Płeć:

L-144

#1

Post autor: zgudzia » 8 sie 2013, o 16:51

Witam.
Ostatnio mam problem z moimi L-144. Zdech mi juz samiec i dwie samice z innymi gatunkami nic sie nie dzieje a u 144 wystepuje takie dziwne ale dosc mocne zaczerwienienie przy kolcach przy pyszczku (pierwsza sztuka miaa tez na płetwach takie delikatne i na ogonie) a u reszty widziałem tylko przy pyszczku. Nie moge zrobic fotki bo sa ruchliwe i ciezko mi je na szybko ustrzelic. w akwa ogólnie wydaje sie byc spokój ani 204 ani 183 nie pokazuja zadnych oznac takich wad. Nawet eliotti złozyły ikre wiec jak by cos sie działo w kwestii horoby to by chyba nie był to najlepszy czas na tarło. Ma ktos jakies pomysły? moze to byc np walka i agresja ze strony 204? badz jakis bakterie lub inne dziadostwo? bede starał sie ustrzelic jakas fote
Jak by Bóg uznawał przedni napęd chodzili byśmy na rękach ;)
L-183 Ancistrus Loricaria Red sturisoma aurerum

Awatar użytkownika

Lordam
Posty: 373
Rejestracja: 26 sty 2013, o 21:39
Lokalizacja: Elbląg
Płeć:

Re: L-144

#2

Post autor: Lordam » 8 sie 2013, o 17:39

Kiedyś mi się w zbiorniku pojawiły jakieś grzyby/bakterie, miałem podobne objawy, wyglądało trochę jakby skóra im schodziła.
Podałem 4 tabl//100l urofuraginum i w ciągu 2 dni nie było oznak żadnych choroby i było to póki co jedyne choróbsko u moich glusi.
Niestety bez diagnozy nie podejmowałbym leczenia, tj. bez zdjęć ciężko będzie cokolwiek więcej powiedzieć
"Nie trzeba być większym żeby wygrać, wygrywali mali..."
Moje 240l Zapraszam:)
http://www.forumzbrojnikowe.pl/viewtopic.php?f=25&t=131" onclick="window.open(this.href);return false;

ODPOWIEDZ